W PIGUŁCE

📍 Lokalizacja: Malleval, Francja
🌍 Region: Owernia-Rodan-Alpy
🚶 Czas zwiedzania: 2–3 godziny
🎟️ Koszt: bezpłatnie
Moja ocena: 10/10

OD OPÓŹNIONEGO ZAŁADUNKU DO ODKRYCIA MALLEVAL

Na ten weekend miałam zupełnie inne plany. Właściwie chciałam zatrzymać się gdzieś w okolicach Reims. Miałam nawet przygotowaną małą listę miejsc, które chciałam odwiedzić. Jak to jednak często bywa w pracy kierowcy ciężarówki, transport potrafi zweryfikować nawet najlepiej przygotowany plan. W piątek okazało się, że mój ładunek nie jest jeszcze gotowy. Załadunek został przesunięty na poniedziałek, a ja utknęłam na cały weekend na parkingu obok huty szkła w Salaise-sur-Sanne we Francji.

Na szczęście był początek października. To właśnie wiosną, latem i wczesną jesienią praktycznie zawsze wożę ze sobą rower. Dzięki temu takie nieplanowane postoje bardzo często zamieniają się w małe wycieczki i okazję do odkrywania miejsc, o których wcześniej nawet nie słyszałam. Pogoda dopisywała, więc wyjęłam telefon i zaczęłam przeglądać mapę okolicy. Po kilku minutach moją uwagę przykuła niewielka miejscowość o nazwie Malleval. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Wystarczyło, że zobaczyłam kilka zdjęć tej miejscowości i od razu wiedziałam, że muszę tam pojechać. Kamienne domy, wąskie uliczki i zabudowa wspinająca się po zboczu wzgórza wyglądały dokładnie jak miejsca, które uwielbiam fotografować. Malleval znajdowało się zaledwie osiem kilometrów ode mnie, więc decyzja mogła być tylko jedna – wsiadłam na rower i ruszyłam w drogę.

Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. Jechało się naprawdę przyjemnie i nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że za moment czeka mnie mała lekcja pokory. Z każdym kilometrem droga stawała się coraz bardziej stroma, a podjazdy coraz dłuższe. Szybko przekonałam się, że osiem kilometrów na mapie wcale nie musi oznaczać łatwej przejażdżki. Ostatnie dwa kilometry prowadziłam już rower pod górę. W tamtym momencie zastanawiałam się nawet, czy ta wycieczka była dobrym pomysłem, a gdy do celu zostało około pięciuset metrów, przypięłam go do pobliskiego słupa i dalszą drogę pokonałam pieszo.

Kiedy weszłam między pierwsze kamienne domy, całe zmęczenie momentalnie zeszło na dalszy plan. Wąskie uliczki, kamienne budynki i wszechobecna cisza sprawiły, że od razu poczułam wyjątkowy klimat tego miejsca. Już po kilku minutach spaceru wiedziałam, że było warto. Wszystkie strome podjazdy, prowadzenie roweru i zmęczenie przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Malleval od pierwszej chwili zrobiło na mnie ogromne wrażenie i szybko trafiło na listę miejsc, które wspominam z największym sentymentem.

DLACZEGO WARTO OWIEDZIĆ MALLEVAL?

Zdarza mi się odwiedzać miejsca, które są piękne, ale po godzinie trudno przypomnieć sobie, czym właściwie się wyróżniały. Z Malleval było zupełnie inaczej. Już od pierwszych chwil czułam, że trafiłam do miejsca z wyjątkowym klimatem. Największe wrażenie zrobił na mnie fakt, że miejscowość nie sprawia wrażenia przygotowanej wyłącznie pod turystów. Nie ma tutaj tłumów, głośnych atrakcji ani wszechobecnych sklepików z pamiątkami. Zamiast tego są wąskie, kamienne uliczki, zabytkowe domy i cisza, która pozwala na chwilę zwolnić i po prostu nacieszyć się tym miejscem.

Spacerując po Malleval, miałam wrażenie, że czas płynie tutaj trochę wolniej. Za każdym zakrętem czekał kolejny ciekawy detal – stare drewniane drzwi, kamienne schody, kolorowe okiennice czy kwiaty zdobiące fasady domów. To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że uwielbiam odkrywać mniej znane miejsca. Jeśli lubisz autentyczne zakątki z duszą i nie przeszkadza Ci, że czasem trzeba trochę się zmęczyć, żeby do nich dotrzeć, Malleval z pewnością Cię nie zawiedzie. Dla mnie było to jedno z tych odkryć, które wydarzyły się zupełnie przypadkiem, a zostały w mojej pamięci na bardzo długo.

CO WARTO ZOBACZYĆ W MALLEVAL?

Malleval nie jest dużą miejscowością i właśnie to najbardziej mi się w nim spodobało.. Nie trzeba poświęcać całego dnia na zwiedzanie ani układać szczegółowego planu. Około dwóch godzin spokojnego spaceru w zupełności wystarczy, aby zajrzeć w niemal każdy zakątek tej niewielkiej, średniowiecznej wioski.

Największe wrażenie zrobiła na mnie spójność całej zabudowy. Praktycznie wszystkie domy powstały z tego samego kamienia, dzięki czemu miejscowość wygląda niezwykle harmonijnie. Warto zwrócić uwagę nie tylko na główną uliczkę, ale również zajrzeć w boczne zaułki, gdzie można znaleźć piękne drewniane drzwi, stare okiennice czy kamienne schody. Spacerując po miejscowości trudno przeoczyć również Dom Prebendy – charakterystyczny budynek z muru pruskiego, który należy do najcenniejszych zabytków Malleval. Niedaleko znajduje się także Grenier à Sel, dawny magazyn soli przypominający o czasach, gdy handel odgrywał tutaj ważną rolę. Jeśli natomiast zdecydujesz się wejść nieco wyżej, po drodze miniesz pozostałości dawnego zamku, a z punktu widokowego będziesz mógł podziwiać panoramę całej miejscowości oraz otaczających ją winnic. Dopiero z tej perspektywy doskonale widać, jak spójna jest jej architektura i jak idealnie wpisuje się ona w otaczający krajobraz.

Jako hobby fotografka zwracam szczególną uwagę na światło, faktury i detale. Tego dnia niebo było całkowicie zachmurzone, więc nie mogłam liczyć na efektowne promienie słońca czy złotą godzinę. Paradoksalnie wcale mi to nie przeszkadzało. Miękkie, rozproszone światło świetnie podkreślało strukturę kamiennych murów, drewnianych okiennic i starych drzwi. Dzięki temu mogłam skupić się na fakturach kamienia, starym drewnie i detalach, które w ostrym słońcu często po prostu giną.

KILKA SŁÓW O HISTORII MALLEVAL

Choć dziś Malleval liczy zaledwie około 500 mieszkańców, jego historia sięga XII wieku. To właśnie wtedy na zboczu wzgórza zaczęła rozwijać się niewielka osada, której położenie nie było dziełem przypadku. Przebiegał tędy ważny szlak łączący dolinę Rodanu z masywem Pilat, dzięki czemu miejscowość stopniowo zyskiwała na znaczeniu zarówno jako punkt handlowy, jak i obronny. Przełomowym momentem w historii Malleval był 1336 rok, kiedy miejscowość została stolicą baliwatu. Decyzja ta przyciągnęła urzędników, kupców i rzemieślników, a rozwijająca się osada została otoczona murami obronnymi.

Największy rozwój Malleval przypada na okres od XIII do XVI wieku. W tym czasie powstała znaczna część zabudowy, która zachowała się do dziś, a mieszkańcy utrzymywali się przede wszystkim z uprawy winorośli, sadownictwa i rzemiosła. Okoliczne winnice, które do dziś są charakterystycznym elementem krajobrazu, przypominają o wielowiekowych tradycjach winiarskich tego regionu. Losy miejscowości nie zawsze były jednak spokojne. W XVI wieku przez Francję przetoczyły się wojny religijne, które nie ominęły również Malleval. Część zabudowy została zniszczona, jednak z czasem miejscowość odbudowano, zachowując jej średniowieczny układ i charakter.

Dziś Malleval słynie przede wszystkim z doskonale zachowanej zabytkowej architektury oraz prestiżowych winnic. To jedno z tych miejsc, w których historia nie została zamknięta w muzeum, ale nadal jest widoczna w otaczającej zabudowie i krajobrazie. Myślę, że właśnie dzięki temu ta niewielka miejscowość do dziś zachwyca zarówno miłośników historii, jak i osoby szukające mniej znanych, autentycznych zakątków Francji.

Z PERSPEKTYWY KIEROWCY CIEŻARÓWKI

Jeśli przyjechałeś na załadunek lub rozładunek do huty szkła w Salaise-sur-Sanne, Malleval może być świetnym pomysłem na aktywne spędzenie pauzy. Ja zostawiłam zestaw właśnie przy hucie, skąd do miejscowości miałam około 8 kilometrów. To idealna odległość na spokojną wycieczkę rowerową. Podczas mojego postoju nie miałam problemu z pozostawieniem zestawu przy hucie. Kierowcy realizujący załadunki lub rozładunki w hucie mają również dostęp do zaplecza socjalnego, w tym toalet i pryszniców, dzięki czemu miejsce dobrze sprawdza się także podczas dłuższego postoju.

Osobiście nie znalazłam dogodnego połączenia transportem publicznym między hutą a Malleval. Jeśli więc nie dysponujesz samochodem osobowym, rower będzie zdecydowanie najlepszym środkiem transportu. Oczywiście, jeśli nie straszny Ci dłuższy spacer, trasę można również pokonać pieszo. Sama miejscowość położona jest na wzgórzu, jednak prowadząca do niej droga jest w całości asfaltowa, dzięki czemu zarówno samochodem, jak i rowerem można bez problemu dotrzeć na miejsce.

CZY BYŁO WARTO ODWIEDZIĆ MALLEVAL?

Zdecydowanie tak. Malleval okazało się miejscem, którego początkowo w ogóle nie było w moich planach, a ostatecznie stało się jednym z najpiękniejszych wspomnień z tej trasy i nie tylko. Uważam, że jest to jedno z najciekawszych miejsc, jakie do tej pory udało mi się odwiedzić. Takie nieoczywiste miejsca najbardziej lubię odkrywać. Bez tłumów turystów, bez pośpiechu i bez konieczności odhaczania kolejnych atrakcji z listy. Wystarczyło kilka godzin, aby przekonać się, że nawet niewielka miejscowość potrafi zachwycić swoją historią, architekturą i spokojną atmosferą.

Niestety, w drodze powrotnej złapał mnie deszcz i ostatnie kilometry na rowerze nie należały do najprzyjemniejszych. To właśnie wtedy najprawdopodobniej nabawiłam się zapalenia zatok, które później długo dawało mi się we znaki. Mimo tego ani przez chwilę nie żałowałam tej wycieczki. Wręcz przeciwnie – tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że czasem warto zboczyć z utartego szlaku i dać szansę miejscom, o których większość osób nigdy nawet nie słyszała.

GALERIA


6 odpowiedzi na “Malleval – niezwykła wioska ukryta wśród wzgórz Francji”

  1. Awatar Iza
    Iza

    Gratulacje! Twój blog to niesamowita dawka inspiracji. Zdjęcia z podróży ciężarówką robią ogromne wrażenie i pozwalają spojrzeć na świat z zupełnie nowej perspektywy. Cieszę się na odkrywanie z Tobą nowych miejsc.

    1. Awatar Lady Truck View

      Dziękuję! ❤️ Bardzo się cieszę, że jesteś tutaj od samego początku i kibicujesz mi w tym projekcie. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz uda mi się pokazać Ci miejsca, o których wcześniej nawet nie słyszałaś. 😊

  2. Awatar Kasia
    Kasia

    Gratuluję siostro, dzieki Tobie mogę odwiedzić sporo miejsc. Cieszę się, że Twoja praca daje Ci tyle satysfakcji i możliwości rozwoju jak np. Twoja nowa pasja – fotografia. Czekam na kolejne ciekawostki.

    1. Awatar Lady Truck View

      Dziękuję, siostrzyczko! ❤️ Bardzo się cieszę, że mogę dzielić się z Wami miejscami, które odkrywam podczas moich tras. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele takich podróży i historii, którymi będzie warto się podzielić. Dziękuję za wsparcie!

  3. Awatar Adam
    Adam

    I absolutely love this website! The photographs are truly original and capture places from a completely different perspective. Every picture tells its own story and makes you want to discover more.
    The writing is engaging, and it’s inspiring to follow your journeys across Europe. I can’t wait to read the next story from your next trip and see more of your amazing photography.
    Keep up the fantastic work—I wish you many safe journeys and look forward to following your adventures!

    1. Awatar Lady Truck View

      Thank you so much for your kind words! It truly means a lot to me, especially since Lady Truck View is still a very new project. I’m really happy that you enjoy both the photographs and the stories behind them. My goal is to show Europe from a perspective that isn’t often seen – through the life of a truck driver and photographer. I hope you’ll enjoy the next stories as well. Thank you for visiting and for taking the time to leave such a thoughtful comment!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *